Camila
...Violettę.
-Vilu? Właśnie do ciebie szłam!
-Cami! Jak dobrze, że cię widzę! Nie mogę zrozumieć...
-Vilu, ale czego?
-Diego powiedział przy Leonie i Thomasie, że byłam równocześnie z nim i z Leonem.
-Ale..
-Ale tak nie było Camila. Nie wierzysz mi?
-Ależ oczywiście, że wierzę. - Powiedziałam po czym przytuliłam ją. Po tym dodałam ,,Idziemy do ciebie?'', a ona po prostu wzięła mnie za rękę i pociągnęła za sobą.
Byłyśmy blisko jej domu więc chwilę po tej rozmowie byłyśmy już u niej . Rozebrałyśmy się (chodzi o buty) i poprosiłyśmy Olgę o lemoniadę i chipsy o smaku zielonej cebulki. Poszłyśmy do pokoju i zamknęłyśmy się tam na klucz, żeby nikt nie przeszkadzał w rozmowie.
-Jesteś pewna, że powiedział to tymi słowami? Bo Leon mi mówił co nieco.
-O Thomasie też?
-Tak Vilu...
-Bo to nie jest tak...Pocałowałam Thomasa całkiem przypadkowo, a Leon ze mną zerwał przez sms-a . Jeszcze nawet nie wiedział o tym pocałunku. Później w studio rozmawiałam z nim i przy Leonie Thomas pocałował mnie w policzek. Diego podszedł i powiedział do chłopaków, że ja z nim chodziłam wtedy kiedy byłam z Leonem.
Violetta powiedziała, a ja ją przytuliłam i pocieszyłam słowami ,,Nie martw się, dowiemy się prawdy''.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Violetta wstała i przekręciła klucz otwierając drzwi.
Przed moimi oczami ukazał się...
-Leon?!-Krzyknęła Violetta.-Co ty tutaj robisz?
-Vilu? Chciałbym cię przeprosić. To wszystko potoczyło się za szybko.
-Leon chcę żebyś wiedział, że Diego...
-Wiem. on robi wszystko by nas rozdzielić. Wytłumaczysz mi o co chodziło z Thomasem?
Violetta
-To było..Sama nie wiem...
-Nie chciałaś tego prawda? To był impuls??
-Nie
-Jak to nie?
-No na początku tak było, ale później. -Z oka poleciała mi łza.
-To ja może pójdę po coś do picia. Lemoniada się skończyła. Leon przynieść ci coś do p...-Powiedziała Camila, ale Leon jej przerwał.
-Idź już!-Krzyknął Leon, a Camila wyszła.
-Leon nie chcę żebyś się tak do niej odzywał!
-Zamknij się!-Krzyknął i popchnął mnie na łóżko, a ja się rozpłakałam. Bardzo się bałam, nie spodziewałam się po nim czegoś takiego.
-I co teraz zrobisz? Pobijesz mnie?
-Nie! Nie będę bił gówniary!
-Leon?! Nie mów tak o mnie.-Powiedziałam i myślę, że on mnie ledwo co zrozumiał bo byłam bardzo zaszlochana.
-Nie będę...przepraszam. To z nerwów.
-Czyli zawsze kiedy będziesz miał nerwy będziesz mnie bił?
-Nie uderzyłem cię!
-Wyjdź Leon!!!!!!-Rozwrzeszczałam się, że aż Camila przyleciała z dołu ja na skrzydłach.
-Co się stało?
-Może ja już pójdę..-powiedział Leon.
-Nie ,,może'' tylko ,,na pewno''.
Leon wyszedł, a moja przyjaciółka zamknęła za nim drzwi.
-Co się stało Vilu?-Spytała po czym mnie przytuliła.-Uderzył cię?
-Prawie. Rzucił mnie na łóżko.-Znowu się popłakałam.-Zostajesz u mnie na noc i bez gadania!
-Dobrze.
W parku
Diego
Podglądając Violettę i Leona w jej domu (tak zgadza się) zadzwoniłem do Ludmily by się zjawia w parku i ja właśnie tam idę. Przechodziłem obok jeziorka i usiadłem na pierwszej ławce od budki z jabłkami w toffi.
Ludmila zjawiła się bardzo szybko, chyba była niedaleko kiedy do niej dzwoniłem.
-Ohhh Diegusioo mój przyjacielu .-Uśmiechnęła się jak diva i dodała.-Czego???!!
-Widziałem jak Leon popycha Violettę! Jak tak dalej pójdzie to Viola przestanie przychodzić do studia!
Teraz muszę zrobić coś co mi się nie spodoba, ale rezultaty będzie miało wspaniałe!
-Co takiego?
-Albo zeswatam Leona i Violettę-Ludmi już chciała mi przerwać, ale dałem jej do zrozumienia, że jeszcze nie skończyłem-, zrobię coś żebyśmy się pocałowali i żeby to zobaczył Leon, albo po prostu od razu pocałuję Violettę na jego oczach wtedy kiedy nie będą razem.
-Wolę pierwszy plan, bo kiedy pocałuje cię, ale nie będzie z Leonem to będzie miała wymówkę .
-Jaką?
-,,Już nie byłam z Leonem więc mogę robić co chcę i z kim chcę!'' Czyż nie będzie tak?
-Masz rację.
-Ludmi zawsze ma rację!-Uśmiechnęła się ironicznie, a później dodała coś czego nienawidzę!-Ludmila odchodzi!-Pstrykając palcami.
-Ejj, Lud??-spojrzała się na mnie.-Do kiedy mam zrealizować ten plan?
-Już ci mówiłam, że do jutra!-Wykrzyczała.
Więc musiałem się pośpieszyć. Od razu ruszyłem do domu Violetty.
Kiedy już byłem obok drzwi przemyślałem sobie wszystko.
1)Wiem, że są we dwie, bo Olga niedawno wyszła na zakupy, a nikogo innego nie było.
2)Widziałem, że dziewczyny zamykały drzwi na klucz.
3)Wiem, że Violetta kiedy jest w domu to trzyma telefon obok łóżka.
4)Tyle wiadomości mi wystarczy.
Po cichu otworzyłem drzwi od jej domu i schowałem się za drzwiami biura jej ojca. Później mocno zapukałem żeby było słychać u dziewczyn w pokoju. Kiedy dziewczyny we dwie zeszły na dół ja szybko i bezszelestnie popędziłem na górę schodami. Wszedłem do sypialni i zabrałem telefon. Na przeciw jej pokoju jest łazienka do której wszedłem i schowałem się za kabiną. Napisałem telefonem Violetty sms-a do Leona.
Leon wróć! Potrzebuję ciebie! Teraz! Boję się!
Dobra nie wiem czemu dodałem te dwa ostatnie wyrazy...Chciałem żeby na pewno przyszedł. Tak czy inaczej widziałem, że dziewczyny jeszcze są na dole więc zdążyłem odnieść telefon na miejsce. Moim następnym planem było to żeby schować się w łazience, poczekać aż wrócą do pokoju, wyjść z łazienki i zapukać do nich. Jakby się pytały to powiedziałbym, że nikt mi nie otwierał więc odszedłem od budynku, ale zaraz wróciłem i po prostu wszedłem na górę do nich ,,sam''.
Niestety mój plan nie wypalił. Kiedy byłem w łazience nagle weszła Camila.
-Diego?!!!-Zaczęła krzyczeć, a potem Violetta przybiegła do łazienki.
Wiedziałem jednak jak się z tego wymigać.
-Pukałem, ale nikt nie otwierał, a ja bardzo musiałem do toalety więc wbiegłem na górę.
-Muszę z tobą porozmawiać - Powiedziała Violetta.
-Chodźmy do ciebie do pokoju.
Poszliśmy do pokoju Violetty. Kiedy weszliśmy zasłoniłem swoim ciałem okno bo widziałem, że Leon już tu jest. Jego dom jest blisko więc dotarł szybko.
-Camila?? Dasz nam chwilkę? Proszę.
-Już..Vilu zaraz wrócę.-Powiedziała Camila.-Idę da łazienki.
Camila zamknęła drzwi, a chwilę później usłyszałem Leona wchodzącego po schodach.
Musiałem się pośpieszyć.
-Violetta ja musiałem tak powiedzieć...
-Co?-Usłyszałem otwierające się drzwi. Szarpnąłem ją brutalnie do siebie i pocałowałem akurat kiedy wszedł Leon.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz